Są miejsca, które widzisz na zdjęciach i myślisz: “na pewno w rzeczywistości wygląda gorzej”. Zuri Zanzibar jest wyjątkiem. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem te bambusowe wille ukryte wśród tropikalnej zieleni, z widokiem na Morze Indyjskie — zdjęcia okazały się zbyt skromne.
Architektura i design
Zuri to projekt szwedzkiego architekta i od razu to czuć. Cały resort jest zbudowany z naturalnych materiałów — bambus, drewno, kamień. Wille są rozrzucone po wzgórzu tak, że każda ma prywatność i własny widok. Nie ma tu wielkich betonowych bloków ani korytarzy z wykładziną. Jest za to dżungla, ścieżki wśród drzew i cisza.
Plaża i basen
Resort leży przy Kendwa Beach — jednej z niewielu plaż na Zanzibarze, gdzie można pływać przez cały dzień niezależnie od odpływu. To duży plus. Plaża jest czysta, szezlongi nie stoją jeden na drugim, a do wody masz dosłownie kilkanaście kroków od basenu. Basen jest piękny — infinity z widokiem na ocean. Wieczorami przy basenie gra muzyka, ale nie za głośno. Klimat jest relaksacyjny, nie imprezowy.
Jedzenie
Restauracja serwuje świeże owoce morza, lokalne przyprawy i fusion kuchni suahilijskiej z europejskimi wpływami. Śniadania są obfite — owoce tropikalne, jajka na różne sposoby, świeże pieczywo. Kolacja przy świecach z widokiem na ocean to jedno z tych doświadczeń, które trudno zapomnieć. Ceny są wyższe niż w lokalnych restauracjach, ale jakość to uzasadnia.
Dla kogo jest Zuri?
Dla par w podróży poślubnej lub na rocznicę. Dla tych, którzy chcą luksusu bez ostentacji. Dla podróżników, którzy doceniają design i naturę bardziej niż wielkie hotelowe lobby. Zuri nie jest dla rodzin z małymi dziećmi ani dla tych, którzy szukają all-inclusive z animatorami. To miejsce dla dorosłych, którzy chcą się naprawdę odciąć.
Nasza ocena
Sprawdź dostępność i ceny
Rezerwując przez nasz link, wspierasz działanie tego przewodnika — bez żadnych dodatkowych kosztów dla Ciebie.
Sprawdź na Booking.com →